Menu
Login

G20: Czyli Brexit wciąż pogłębia niepewność wokół gospodarki światowej.

Wielka Brytania zadecydowała o opuszczeniu Unii Europejskiej. Ta decyzja wciąż pogłębia niepewność wokół gospodarki światowej – tak oświadczyli ministrowie finansów oraz prezesi banków krajów G20, którzy spotkali się w Chinach środkowych, w Chengdu.

Przedstawiciele G20 zapewniali, że państwa członkowskie są bardzo dobrze przygotowane, aby w „sposób aktywny” zareagować na potencjalne skutki zarówno finansowe jak i gospodarcze Brexitu – jest to wynik dwudniowego spotkania. Przedstawiciele wyrazili również nadzieję, że Zjednoczone Królestwo w przyszłości będzie jak do tej pory „bliskim partnerem” Unii Europejskiej.

Przed ogłoszeniem wyników brytyjskiego głosowania, już trzy miesiące temu, G20 wymieniało ewentualne odejście Wielkiej Brytanii z UE pośród bezpośrednich zagrożeń gospodarki globalnej.

Podczas spotkania G20 jak podaje agencja AFP poruszono mnóstwo kwestii dotyczących nadchodzącego kształtu rozstania między Europą a Londynem.

„Pewne jest, że negocjacje nie skończą się w przeciągu tygodnia, dwóch czy nawet miesiąca. Proces ten zajmie znacznie więcej czasu” – dodał na obrzeżach spotkania przedstawiciel amerykańskiego ministerstwa finansów.

W oświadczeniu końcowym pośród zagrożeń oprócz Brexitu mówiono również o „niestabilności finansowej”, która utrzymuje się wciąż na bardzo wysokim poziomie, napływie migrantów, terroryzmie oraz konfliktach geopolitycznych.

Wszyscy uczestniczący w spotkaniach jednogłośnie przyznali, że światowy wzrost gospodarczy jest o wiele słabszy i pozostawia wiele do życzenia.

Aby się z tym zmierzyć oraz osiągnąć wytyczony sobie cel jakim jest zrównoważony, trwały i silny wzrost ministrowie finansów oraz prezesi banków centralnych G20 zobowiązali się do korzystania ze wszystkich dostępnych narzędzi politycznych – fiskalnych, strukturalnych oraz monetarnych.

G20 koncentruje 19 największych światowych gospodarek oraz Unię Europejską.

Read more...

Waszczykowski: To Boris Johnson chce, aby Polacy pozostali w Wielkiej Brytanii

Boris Johnson – nowy szef dyplomacji brytyjskiej zapewniał, że prawa obywateli Unii Europejskiej, którzy mieszkają w Wielkiej Brytanii będą szanowane. Podczas rozmowy z ministrem spraw zagranicznych Witoldem Waszczykowskim zaznaczył, że chce, aby Polacy pozostali na Wyspach.

Szef dyplomacji, jedna z głównych postaci opowiadających się za wystąpieniem W. Brytanii z UE uczestniczy w spotkaniu unijnych ministrów spraw zagranicznych w Brukseli.

Wchodząc na obrady podkreślał, że rząd w Londynie jest zobowiązany wykonywać wolę obywateli obwieszczoną na referendum w czerwcu i mimo tego, że Wielka Brytania musi opuścić Unię Europejską nie znaczy to, że „opuszcza Europę”.

Szef dyplomacji polskiej przedstawił, że Johnson dzwonił do niego w piątek.

-Przez kilka minut omawialiśmy aktualną sytuację pomiędzy Wielką Brytanią a Unią Europejską. Szef dyplomacji brytyjskiej, zaznaczył, że nawet jeśli Wielka Brytania wyjdzie z UE to wciąż jest krajem europejskim i w Europie pozostanie. Zostanie związana bardzo silnymi więzami z Unią w szczególności w dziedzinie bezpieczeństwa międzynarodowego – relacjonował dziennikarzom Waszczykowski.

Jak zaznaczał, rozmówca zapewniał, że prawa Europejczyków zamieszkujących na terenie Wysp będą respektowane. Zapewniał również, że dołoży wszelkich starań, aby Polacy pozostali w Zjednoczonym Królestwie. -Jest to w pewien sposób punkt sporny, gdyż my chcielibyśmy aby do Polski wróciło jak najwięcej rodaków – mówi minister.

Boris Johnson przysporzył sobie sławy dzięki kontrowersyjnym wypowiedziom w czasie trwania kampanii przedreferendalnej w Wielkiej Brytanii. Porównał między innymi projekt Unii Europejskiej do zamierzeń Hitlerowskich, twierdząc przy tym, że wspomniany dyktator również pragnął „superpaństwa”, do czego – według Johnsona – zmierza Unia Europejska.

Read more...

Polacy zaniepokojeni Brexitem

Niespełna połowa (48%) Polaków jest zaniepokojona decyzją Brytyjczyków podczas referendum oraz planowanego Brexitu; dla 43% społeczeństwa fakt ten jest obojętny natomiast 9% jest zadowolonych z takiej decyzji – tak wynika z najświeższych opublikowanych wyniku sondażu CBOS.

Odejście z Unii Europejskiej o którym zadecydowali Brytyjczycy w referendum 23 czerwca największy niepokój budzi wśród osób wykształconych – to dotyczy 62% badanych z wykształceniem wyższym. Ze znacznym niepokojem wyniki przyjęło 64 % badanych z grupy lepiej sytuowanych ( gdzie dochody przekraczają 2 tysiące złotych na osobę miesięcznie). 70% w grupie kierowniczej oraz wśród specjalistów oraz 63% wśród pracowników administracyjnych.

Jednak względnie dużo usatysfakcjonowanych z wyniku referendum jest w grupie respondentów młodych. Z aprobatą Brexit spotkał się u 14% ludzi do 24 roku życia i 15% wśród studentów.

Przekonanie, że wystąpienie Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej będzie niestety niekorzystne zarówno dla Polski jak i całej Wspólnoty przeważa praktycznie we wszystkich grupach społeczno-demograficznych.

Tym samym z sondażu wg CBOS wynika, że 41% badanych jest za dalszym zjednoczeniem UE, a 28% twierdzi, że integracja ta poszła za daleko. Wpływ na takie wyniki miały wydarzenia mające miejsce na Ukrainie w roku 2014 oraz wzrost poczucia zagrożeń międzynarodowych – wyjaśnione zostało to w komunikacie CBOS, w którym jednocześnie zaznaczono, że do 2013 roku głównie za sprawą kryzysu w obrębie euro, wzrastały głosy o zbyt dużej integracji.

Starszy wiek szczególnie sprzyja poparciu dla pogłębienia integracji europejskiej. Pośród osób w wieku powyżej 60 lat za kontynuacją jednoczenia było aż 47% badanych, natomiast przeciwników integracji 21%. Podczas gdy pośród najmłodszych respondentów popierających rozwój integracji jest 40%, a jej przeciwników 34%.

51% badanych, którzy nie biorą udziału w praktyce religijnej deklaruje poparcie dla pogłębiania integracji europejskiej. Natomiast w grupie, gdzie badani deklarują praktykę kilka razy w tygodniu jest to 24%. Nieco częściej (46%) zwolennikami integracji są osoby, które deklarują poglądy polityczne centrowe lub lewicowe. Badani utożsamiający się z prawicowymi poglądami stanowią mniejszość (39%).

Read more...

Brexit. Co tak naprawdę znaczy i jak do Niego doszło?

Brexit – odejście Wielkiej Brytanii z UE niestety jest już faktem. Podczas referendum o wystąpieniu z Unii Europejskiej było 51.9% osób biorących udział w głosowaniu. Nie znaczy to jeszcze, że Wielka Brytania opuści Unię, ale proces rozejścia się ze strukturami europejskimi jest niestety nieuchronny.

1. Skąd wzięło się referendum ?

- To czas, aby Brytyjczycy w końcu się wypowiedzieli – w 2013 roku stwierdził premier David Cameron. To właśnie jego partia znajdowała się na samym dole w sondażach i praktycznie wszystko wskazywało na to, że straci on władzę w wyborach, które planowane były na 2015r. To właśnie on obiecywał, że kiedy Partia Konserwatywna wciąż będzie przy władzy, rozpisane zostanie referendum. Referendum, w którym rozstrzygnięte zostanie przez Brytyjczyków czy chcą oni pozostać w Unii Europejskiej, czy też nie. Partia Camerona zwyciężyła wybory i musiał on wywiązać się ze słowa danego wcześniej.

2. Jak długo może trwać Brexit?

- Rozejście się UE z Wielką Brytanią może trwać 2 lata – są to wyniki traktatów, które regulują funkcjonowanie Unii. W imieniu UE secesję Zjednoczonego Królestwa negocjować będzie RE ( Rada Europejska ). O przedłużeniu okresu negocjacyjnego zadecyduje rada pozostałych państw Unii Europejskiej (27). Dzisiaj niechęć do Wlk. Bryt. w innych stolicach UE jest tak duża, że ciężko jest sobie wyobrazić wyrażenie takiej zgody, lecz nikt nie wie jak ta sytuacja będzie wyglądała za 2 lata. 24 miesiące – to zbyt krótki okres, by ustalić nowe warunki. Negocjacje może przedłużyć fakt, że zatwierdzenie części nowych warunków wymaga zgody pozostałych 27 państw.

3. Dlaczego Brytyjczycy żądali Brexitu?

Brytyjczycy, którzy popierają Brexit chcą odejścia z UE trzech bardzo ważnych powodów. Twierdzą, że przynależenie do Wspólnoty oraz konieczność podporządkowania się prawu Unijnemu ogranicza suwerenność państwa. Kolejnym powodem staje się być napływ obywateli innych państw UE. Wg opinii Brytyjczyków to właśnie oni odbierają im miejsca pracy oraz obciążają budżet socjalny. Zwolennicy wystąpienia Wielkiej Brytanii z UE uważają, że występująca we Wspólnocie biurokracja ogranicza gospodarkę wewnętrzną oraz uniemożliwia rozwój kraju biorąc pod uwagę jego potencjał.

4. Popierający Brexit pogodzeni z porażką

Przez prawie całą kampanię sondaże ukazywały fakt, że tak naprawdę Brytyjczycy nie chcą odejść z UE. Część badań pokazywała nawet, że zwolennicy Brexitu posiadają kilkanaście punktów mniej niż przeciwnicy. Do zmiany wyników przyczynił się wzrost nastrojów antyunijnych oraz bardzo słaba kampania obozu euro – entuzjastów.

Z początkiem czerwca pojawiły się sondaże, które wskazywały na przewagę Brexitowców. Zaskakujący staje się fakt, że przewagi tej nie zmieniło morderstwo posłanki Partii Pracy Jo Cox, przez brytyjskiego nacjonalistę.

Read more...

Z Wysp do Polski

Mówi się, że do Wielkiej Brytanii co roku udaje się tysiące Polaków. Lecz to właśnie w zeszłym roku do Polski przybyło ok 580 tysięcy Brytyjczyków. Dlaczego?

Brytyjczycy żałują pieniędzy na prywatne leczenie w swoim kraju, bo doskonale wiedzą, że przepłacą. Konsultacja kosztuje nawet 400 zł. Za takie pieniądze w Polsce można usunąć kamień czy wykonać zabieg piaskowania. Gabinety na Wyspach, które refundują leczenie posiadają zapisy na kilka miesięcy do przodu. Nie ma się co dziwić, że Anglik albo podaruje sobie leczenie, albo turystycznie uda się na wycieczkę stomatologiczną – mówi Wojciech Fąfarko, stomatolog z Katowic. Obcokrajowiec na fotelu to już nic zaskakującego.

Przyjemne z pożytecznym

W ciągu roku około 70 tysięcy Brytyjczyków wyjeżdża na zabiegi medyczne. Do Tajlandii wybierają się zazwyczaj Ci, którzy mają zarówno więcej czasu jak i pieniędzy. To miejsce dla chętnych na operacje plastyczne. Jeśli chodzi o in vitro – Brytyjczycy wybierają Hiszpanię. Polskę mieszkańcy Wysp odwiedzają w celu odbycia drobnych zabiegów chirurgicznych. Do dentysty czy okulisty. Jak mówi Radio ZET, w sercu Wysp na leczenie zaćmy trzeba czekać aż dziewięć miesięcy. W Polsce taki zabieg wraz z transportem, wyżywieniem oraz zakwaterowaniem to koszt około 900 funtów. Wiele osób po prostu nie chce czekać. Dla przykładu Na Wyspach wstawienie zęba to koszt 2200 funtów, na Węgrzech około 850 funtów, natomiast w Polsce 650 funtów.

Te dane przekazane zostały ostatnio przez portal Treatment Abroad, którego zadaniem jest badanie, gdzie, jak i za ile się leczymy. Bardzo dużą popularnością cieszą się piękne zakątki, lecz najważniejsza jest renoma gabinetu. Brytyjscy pacjenci bardzo chętnie wybierają przychodnie położone na wybrzeżu – pozwala im to na odpoczynek np. w Sopocie. Kolejnym znanym miejscem jest Kraków – to z tego miejsca można udać się na wycieczkę do Auschwitz bądź wyskoczyć na narty.

Najbezpieczniej w Europie

Z czasem takich osób może być coraz więcej. Brytyjski MSZ ostrzegał obywateli przed wyjazdami do takich krajów europejskich jak Hiszpania, Belgia czy Francja przez wzgląd na zagrożenie terrorystyczne oceniane na bardzo duże. Jednak to właśnie Polska tuż obok Lichtensteinu, Słowenii oraz Malty jest podobno najbardziej bezpiecznym miejscem w Europie. Odważni twierdzą, że niepokój panujący w Europie Zachodniej przyczyni się do tego, że coraz większa ilość osób zapragnie przeprowadzić się do bezpiecznej oraz spokojnej Polski. Czy tak może się stać? Jak na razie Brytyjczycy wybierają Polskę głównie z powodu tańszych zabiegów medycznych.

Read more...
Subscribe to this RSS feed

RIF - Innowacje


Portal realizuje projekt nr UDA-POIG.08.01.00-14-668/13-00 pt. „Portal polsko-brytyjskiej współpracy dla przedsiębiorstw”, współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.
"Dotacje na Innowacje. Inwestujemy w Waszą przyszłość"